Dwa dni temu chlastając pilotem po kanałach telewizyjnych natknąłem się na ciekawy program o twórcy KeyPort.
Jak większość wynalazczych produktów KeyPort powstał z naturalnej potrzeby projektanta. Pojawia się problem, zauważamy go i rozwiązujemy. Tak więc, denerwuje Cię pęk plączących się kluczy? Jest na to sposób. Zabrzmiało jak slogan reklamowy z telezakupów Mango?

Nie mniej przemyślana konstrukcja umożliwia przystosowanie większości typów kluczy dostępnych na rynku. Ponadto możemy umieścić moduł latarki lub pamięć USB. Ot taki niezbędnik cybernetycznego skauta. Przecież szwajcarski scyzoryk jest już passe. Zainteresowanych zgłębieniem lektury odsyłam na stronę: http://mykeyport.com/

Patrzę na wieniec kluczy, który dzwoni wesoło w kieszeni moich spodni. Czasem uwiera i irytuje. Myślę sobie, ten KeyPort to naprawdę super sprawa. Czy jednak pomysł jest tak świeży, jak to przedstawia autor i producent w jednej osobie? Po chwili namysłu przychodzą mi do głowy powiązania z wcześniej powstałymi produktami. Pamiętacie może bombowy długopis z wieloma kolorowymi wkładami, które można było wysuwać? A kluczo-piloty samochodowe?

Innowacja i inspiracja idą często w parze. Co więcej, jak w matematyce suma kilku oryginalnych pomysłów może przynieść kolejny ciekawy produkt. Współczesne projektowanie w dobie wioski globalnej to nic innego jak żonglerka zaistniałymi wcześniej pomysłami. Jednak problem tak naprawdę pojawia się na poziomie formy – stylizacji produktu. Wymyślenie kształtu mebla, który nie byłby podobny do czegoś, co wcześniej powstało graniczy z cudem. Wyłania się z czeluści mrocznego designu widmo plagiatu. Stawiam sobie pytanie, czy wszystko, co najwartościowsze zostało już wymyślone? Zdaje się, że projektanci XXI wieku działają niczym przetwórnia na wysypisku produktów. Oby to przetwórstwo było jak najbardziej kreatywne.
@Roll
Patent to bardzo dobra rzecz, i słowo także, rzecz jasna.
Czuł byś się wyrollowany, gdyby ktoś kupił egzemplarz Twojego produktu, zastosował tańsze, gorsze materiały, opatrzył całość swoim logo i sprzedawał w telesklepie za 1/10 ceny?
Ja tak bym się czuł.
Ileż łatwiej jest bowiem skopiować cudze niż wymyślić własne...
Teraz procz slowa plagiat pojawi sie bardzie na topie slowko Patent... brrrr :/
Dodaj komentarz
* = wymagane pole