Po rozległym temacie obudów komputerowych musiałem na moment odłożyć przemyślenia blogowe.
Cóż, nowe wizje czekają ukryte w szufladzie mojego pokrętnego umysłu. Musiałem zająć się pilnym projektem klienta. Jak to się mówi, szybki i intensywny temat, a przy tym udana kooperacja rodzinna. Chwalimy się? Czasem można pokazać coś „swojszego” prawda?
CI dla firmy MGS, to pierwszy etap szeroko zakrojonego projektu. Trwają prace typowo marketingowe mojej szacownej żony, a także roboty webowe czcigodnego brata. Nigdy wcześniej nie pracowałem z członkami osobistej rodziny. Nie pozabijaliśmy się. Rannych również nie odnotowano. Co z tego wyszło? Dzisiaj wrzucam ilustrację na pożarcie.

Ten temat nie został jeszcze skomentowany
Dodaj komentarz
* = wymagane pole