Śmierć statycznego logo

Dziś jadąc kolejką SKM zwróciłem uwagę na wyłaniające się z porannych ciemności nowe bilbordy ledowe.

Niby widok zwyczajny, wręcz codzienny, a i artykułów na ten temat sporo. Cóż ulice miast zapełniają się animowaną reklamą, a mnie naszła błyskotliwa niczym brylant refleksja: "Nastała era ruchomego obrazu" Spóźniłem się z tą tezą jakieś dwa wieki? Uważni czytelnicy pewnie zadają sobie pytanie, co rano brałem, piłem, wciągałem, wąchałem. Może zacznę inaczej tą historię. Opowiem bajeczkę.  

Dawno temu było sobie logo, które mieszkało w księdze CI. Wychodziło z niej często na spacery zgodnie z określonymi zasadami: kolorystyka, kompozycja typografia etc. Pewnego razu zaczepił je czarodziej
 - joł logo, coś ty takie nieruchawe?
Na to logo odpowiedziało piskliwym głosikiem
- Drogi Czarodzieju, takie są zasady od wielu, wielu lat.
Na to czarodziej rzekł
- joł stara foka, czas to zmienić, bo otaczający świat nie jest już taki sam, jak 100 lat temu.
W tym samym momencie rzucił zaklęcie, a logo popadło w nieustające zmiany niczym naćpany kameleon.

Koniec bajki.

Spoglądając na przykłady z życia wzięte. Wzorem konsekwentnego działania od dawien dawna jest firma Google. Niektórzy określają to nawet mianem: „doodles”

Natomiast nieśmiałe próby "ożywienia" logo na gruncie polskim miały miejsce już kilka lat temu. Nie szukając daleko w myślach wspomnę chociażby o operatorze GSM. Niby typografia PLAY jest stała, ale już element graficzny pełniący funkcję sygnetu wije się i zmienia kształt niczym zwrócona papka niemowlaka. 

Nie tak dawno głośno było o nowym znaku graficznym firmy Netia. Nagroda w prestiżowym konkursie Red dot zdaje się przypieczętowała tą tendencję, amen.

Moda na dynamiczne logo dotyczy przede wszystkim branż nowych technologii. Nie mniej szacuję, że w niedalekiej przyszłości stanie się ona standardem wszędzie.

Zastanawiam się nad przyszłością konwencjonalnego logo, bo szalony kameleon jest coraz bardziej rozbrykany. Bynajmniej nie chodzi już tylko o zmiany w stylu: dodajmy mikołajową czapeczkę przy logotypie w okresie świąt. Czy za kilka lat będziemy mogli w ogóle mówić o jakiejkolwiek statycznej formie graficznej? Zdaje się, że projektant będzie raczej „programował” zachowanie logo niż tworzył coś co można ująć w ramach statycznego i przewidzianego od początku do końca obrazu. 

Comments

tomzel 05.01.2012. 12:13

Nie wierzę w śmierć tradycyjnego logo. Jest wiele działalności dla których dynamizm, zmienność itp po prostu nie pasują. Choć na pewno systemy identyfikacji ze "zmiennymi logotypami" (roboczo to tak nazwijmy) będą popularniejsze, szczególnie przy ciągłym rozwoju multimediów. Z drugiej strony "tradycyjne logo" od wielu lat się ożywia - bumpery, end tagi w reklamach itp.

Ktoś wierzy, że np CocaCola zmieniłaby symbol na taki "liquid system"? ;)

Szymon Wanatowicz 04.01.2012. 20:57

Zaglądając na stronę "ALW" wygrzebałem opis ciekawego eksperymentu:
http://www.alw.pl/2010/12/norweskie-zywe-logo/

czytelnik 04.01.2012. 20:49

Ciekawe, który z tych trzech pogrzebów był najbardziej okazały? :-)

alw 04.01.2012. 20:34

Spokojnie, pacjent żyje, ma się dobrze i spokojnie jeszcze dożyje setki. Hurra optymizm z klepsydra raczej przedwczesny z prostego powodu - przy takich projektach trzeba niestety ruszyć to co pod czaszką i naprawdę dobrze pomysleć. Przyznam że to już 3 nekrolog w ciągu ostatnich 5 lat jaki czytam na temat statycznego logo.

Dodaj komentarz

* = wymagane pole

:

:

:


Copyright © 2011 Szymon Wanatowicz, All Rights Reserved. Zaloguj się